98. Puzzle

Mitologie meta-pamięci wobec pandemii koronawirusa: wybrane aspekty

Spośród procesów poznawczych, które wpływają na to, jak poznawczo obcujemy ze światem, meta-pamięć, czy też pamięć sokratejska, odpowiada za kształtowanie niezwykle ważnego obrazu – tego, jak ufamy sobie i swoim zdolnościom poznawczym w obliczu nowych, często niepasujących do naszego światopoglądu, informacji.

Jako że proces ten jest procesem autorefleksyjnym, jest on pewnym rodzajem pętli zwrotnej, a jej pozytywne lub negatywne oddziaływanie emocjonalne na postrzeganie konceptu określonego zbiorem { ja; uczenie się } przez jednostkę potęguje się w czasie (zależność w czasie jest zależnością nieliniową). Dzieci, które mają pozytywne nastawienie do uczenia się, pracy z wiedzą i włączania nowych jej zasobów do wewnętrznych zasobów intelektualnych w dorosłości mogą korzystać z szerokiego arsenału wiedzy ogólnej oraz umiejętności poznawczych.

Sama jednak meta-pamięć nie odnosi się tylko i wyłącznie do korzystania ze zakumulowanej wiedzy. Jest to niejako pochodna korzystania z wiedzy – rozumienie własnego zasobu wiedzy, a także jego limitów, połączone z umiejętnością wykazania w sobie błędów argumentacyjnych, czy też luk w zakresie wiedzowym.

Meta-pamięć, ze względu na jej refleksyjny charakter, jest postrzegana przez opowieści, które budujemy sobie na temat udziału naszej pamięci w naszym życiu. Zbiór tych opowieści nazywamy mitologią meta-pamięci. Pozwala nam ona, w symboliczny sposób na wypracowanie przydatnych heurystyk dotyczących uczenia się i przyswajania nowej wiedzy, a także na omijanie sytuacji, w których wkład energii będzie nieproporcjonalnie duży do skutku.

Meta-pamięć i jej mitologie

Podstawowe historie w mitologiach meta-pamięci to historie dotyczące codziennych funkcji pamięci.

Prawie każdy z nas może opowiedzieć własną historię o zapamiętywaniu imion nowopoznanych osób. Spośród populacji, część osób będzie mówiła, że jest w tym lepsza, a część, że jest w tym gorsza. Co ciekawe, statystycznie znacząca większość pytanych odpowiada, że chciałaby być lepsza w tym, ponieważ w ich życiu wydarzyło się przynajmniej jedno zdarzenie, gdzie niezapamiętanie czyjegoś imienia skutkowało konsekwencjami (najcześciej w postaci emocji wstydu, czy niepokoju).

Kolejną ważną opowieścią jest opowieść budowana na statystyce przywołań wiedzy z pamięci. Ta często wiąże się z testami rozwiązywanymi w szkole, ale równie często z momentami „a nie mówiłem/am”, częstymi w sytuacjach społecznych. Ta opowieść reguluje naszą chęć inwestowania energii w rozwój pamięci.

Innym przykładem są opowieści poważnych sukcesów/porażek życiowych spowodowanych dostępem do kluczowej informacji w pamięci. Te z kolei wykształcają nasze poczucie pewności w opieraniu się o zasób dostępnej w naszym umyśle wiedzy. Jednakże, w tym aspekcie zbytnia pewność jest równie zabójcza, jak zbytnia niepewność.

Innym częstym problemem jest atrybucja nieadekwatnego zachowania nauczyciela/procesu nauczania w odniesieniu do własnego nastawienia wobec pewnych obszarów i dziedzin wiedzy. Niestety, w ten sposób wielu ludzi na progu dojrzałości skreśla w ten sposób możliwości rozwoju pamięci opartej na relacjach i wzorcach matematyczno-logicznych, a niepowodzenia w procesie edukacji, które mogą być skutkiem wielu czynników, są przez nich internalizowane i stają się opowieścią, w wyniku której nigdy już nie zgłębią pewnych dziedzin wiedzy.

Aspekty mitologii meta-pamięci w dobie koronwirusa

Przytoczę trzy.

Aspekt patrzenia na temat „po fakcie”

Dziś, podobnie jak i we wcześniejszych sytuacjach, wszyscy poszukują wiedzy, która pozwoli na podjęcie najlepszych (pod kątem przetrwania) decyzji. Nikt nie ma gotowej odpowiedzi na pandemię, zespoły ludzi na całym świecie, którzy są ekspertami w każdej z dziedzin która może być przydatna w tym kryzysie próbują opracować cząstki wiedzy, która będzie oczywista i naturalna… dla następnego pokolenia. Póki odbywa się ten proces zbierania wspólnego toku postępowania, na całym świecie odbywają się tysiące, jak nie miliony eksperymentów społecznych, próbujących aktywnie znaleźć sensowne rozwiązanie.

Ta równoległość jest ważna, jest wskazana. Tak cywilizacja ludzka znajduje odpowiedzi na nurtujące je pytania. Poprzez zrównoleglenie czynności i badanie, które z nich się udały i dlaczego.

Problem w tym, że wszystkie opowieści w naszej meta-pamięci są opowieściami reprezentującymi stan „po fakcie”. Większość ludzi nie pamięta tego, ile porażek i błędów popełniła po drodze, aby czegoś się nauczyć – za to świetnie pamięta skrystalizowaną wiedzę wynikową. To wprowadza naturalną tendencję do myślenia, że istnieje jedno właściwe rozwiązanie i do szukania osób, które to jedno rozwiązanie zdają się mieć.

Wtedy większość ludzi opiera swoją ufność na zdaniu tego, który brzmi najpewniej. Najprościej. Najradykalniej. Nieważne co, ważne, żeby jakieś „naj” w tym było. I żeby nie było żadnego „nie wiem”.

Aspekt limitu emocjonalnego i dysocjacji

Istnieją głębsze mechanizmy pamięci, wobec których często nie posiadamy świadomych opowieści. Jednym z mechanizmów jest mechanizm dysocjacji – jeśli dostatecznie długo przyjmujemy jakiś stresujący czynnik, umysł będzie starał się go pozbyć, czasami wręcz w dosłowny sposób, zamykając dostęp do pamięci związanej z traumatycznymi przeżyciami.

Dysocjacja może też przybrać inny charakter – charakter odcięcia emocji. Wtedy ludzie zapytani na temat pandemii koronawirusa COVID-19 odkrytej w Chinach w Wuhanie, z pierwszymi ogniskami w Europie we Włoszech i w Niemczech, wobec której w Polsce zastosowano podejście kwarantanny domowej, zaczynają wątpić na temat zasadności tych wszystkich zasad, po czym wyłączają im się reakcje emocjonalne, a po zapytaniu ich, co czują w danym momencie, mają wrażenie, że czują się „dziwnie, jakby to wszystko było odległe”.

Być może, z perspektywy czasu dni w trakcie kwarantann domowych zatrą się i zatracą w pamięci i więcej ludzi będzie mówiło o tym, że to był „dziwny czas”.

Dziś jednak, nawet jeśli odczuwamy takie odrealnienie, nie powinno być ono sygnałem do wierzenia w teorie spiskowe mówiące, że pandemia nie jest realna. Bo jest realna – tak samo jak efekty dysocjacyjne u ludzi.

Aspekt „małp z megafonami”

Jesteśmy pierwszym pokoleniem z dostępem do Internetu. Dziś, bardziej niż dotychczas możemy spotkać się z setkami opinii, często bardzo emocjonalnych na dowolny temat. Tym bardziej w naszej mitologii pamięci powinno znaleźć się więcej opowieści, które pozwalają na takie efekty:

  • Przechowywanie tymczasowe wiedzy, która jest sprzeczna ze sobą bez próby traktowania tych sprzeczności jako dylematu do rozwiązania za wszelką cenę;
  • Silne rozgraniczanie opinii innych ludzi i swoich własnych;
  • Atrybuowanie źródła i autora danej opinii, zamiast internalizowania tejże bez głębszego zastanowienia.

Pandemia koronawirusa dziś wzmaga tylko marketingową konkurencję o uwagę każdej osoby korzystającej z Internetu. A to oznacza tylko jedno. Więcej opinii, więcej krzyczenia i więcej zamieszania. Temat będzie dojony do upadłego. Koniec końców, to od nas zależy, czy z tego miliona opinii będziemy w stanie zbudować model myślowy, który pozwoli nam spełnić nadrzędny cel – bycia uważnym na różne sygnały i umiejętnej reakcji na nie, czy, niczym chorągiewka na wietrze będziemy łopotać na podmuchach wiatru generowanych przez najnowsze płaczliwo/agresywne historyjki na Facebooku.

Epilog

Temat został wymyślony przez Generator tytułów prac naukowych związanych z COVID-19. A ten tekst to tak naprawdę prężenie intelektualnego mięśnia i naginanie rzeczywistości do narracji opowieści. Nie mam pojęcia, jaka jest definicja meta-pamięci. Artykułu na Wikipedii nie czytałem do momentu publikacji tego tekstu, posiłkowałem się tylko pojedynczymi zdaniami, które z tego artykułu wyłapałem, żeby się zorientować, w jakiej kategorii w ogóle znajduje się pojęcie „meta-pamięć”. Moja hipoteza jest taka, że większość dziennikarzy dziś robi to samo. A to znaczy, że nie jesteśmy (oni, ja w tym tekście) niczym więcej, jak sofistami, ludźmi, którzy brzmią mądrze, którzy uważają, że to rzeczywistość powinna się dopasować do ich pięknych i racjonalnych opisów.

Jeśli Ci ten tekst spodobał albo natchnął Cię do myślenia, to świetnie. Baw się ideami, pozwól im rosnąć. I nie ufaj każdemu mądrze brzmiącemu tekstowi, który znajdziesz w Internecie. Nie chcę zostawić Ciebie zupełnie bez żadnej wartościowej wiedzy, podzielę się więc wskazówką – pewną prostą heurystyką jest sprawdzanie bibliografii artykułu, zaczynając od tego, czy w ogóle została ona zamieszczona.

Bibliografia

No hej. 🙂 Jestem pustą bibliografią... No dobrze, łap dwa linki poniżej i przeczytaj je, może Cię zaciekawią.

  1. https://en.wikipedia.org/wiki/Metamemory – nie czytałem, ponoć dobre.
  2. Upadają mity. Wirus okazał się bombą mentalną – polityka.pl – czytałem pół, dobre.

Źródło grafiki: https://www.flickr.com/photos/bendylan/259110692/

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *