Step buty

Ten wpis jest częścią mojego starego bloga, prowadzonego w latach 2005-2007 pod adresem dragonee.jogger.pl. Został on zachowany w celach archiwizacyjnych i niekoniecznie reprezentuje moje bieżące stanowisko na dany temat.

Taki genialny szyld mignął mi na skrzyżowaniu ulicy Piotrkowskiej i Próchnika podczas jazdy autobusem linii 86. O ile dobrze pamiętam.

Szyld jest genialnie niejednoznaczny, że aż zmusił mnie do zastanowienia się. Zastanowienia się nad dostępnym wyborem – czy step, czy buty. Z jednej strony pełnia natury, przestrzeń nieujarzmiona przez człowieka, ale wcale nie sielankowa, lecz zwiastująca różne przygody, niekoniecznie te przyjemne. Z drugiej – twór człowieczy zwiększający komfort życia, a zarazem kolejna warstwa oddzielająca nas od Natury, jak więc widać, dwie całkowicie antagonistyczne postawy. Jak zdołali je pogodzić, aby znalazły się obok siebie na półkach sklepowych? Mnie nie pytajcie.

A może to miało być połączenie jednego kontekstu z drugim, jak `Buty w stepie’, z nieodłącznym pytaniem – kto je tam zgubił? W każdym razie na pewno się przydadzą, jeśli tylko będą pasować na moją nogę. Czy też `Step w butach’, z nieodzownym hasłem reklamowym `… bo noga była spocona’ i wielką kampanią z billboardami, spotami telewizyjnymi i obrazkami w gazetach. A może `Buty na step’, gwarantujące tak wielką trwałość tychże, nie uwzględniając faktu, że mogły one być `na step nieprzydatne’.

As some of you could point, the word `step’ can be read in English as well as in Polish language. They have a few diferrences in their meaning, so let’s try this Western way.

Step rozumiany w szeroko pojętym angielskim to nic innego, jak krok. Nie wnikam już, czyj ten krok mógłby być, jednakże daje to pole do kolejnych, ciekawych refleksji.

I tak, szyld ten mógłby być nową, miejską odmianą `Kota w butach’, zatytułowaną `Krok w butach’ i przeznaczoną dla najmłodszych środowisk hip-hopowych. O ile wiem, taka bajka jeszcze nie powstała, ale kto mówił, że ten szyld nie może być początkiem długofalowej kampanii?

`But w kroku’ jest raczej niewygodny, a czasami może być nawet bolesny, szczegolnie wtedy, gdy siła do niego przyłożona będzie większa od zera. Co innego, jeśli to specjalna promocyjna linia butów o anatomicznych kształtach. Czy oznacza to rewolucję? Rewolucję dla producentów, oczywiście, bo będą wyrabiać dwieście procent normy, pakując po trzy buty do zwykłego pudełka i zawyżając cenę o kolejne sto procent.

Możliwe.

Tags:
3 komentarze
  1. Kwiecień 24, 2007
  2. Kwiecień 24, 2007
  3. Kwiecień 24, 2007

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *