Optimus MP3 Player

Ten wpis jest częścią mojego starego bloga, prowadzonego w latach 2005-2007 pod adresem dragonee.jogger.pl. Został on zachowany w celach archiwizacyjnych i niekoniecznie reprezentuje moje bieżące stanowisko na dany temat.

Player Optimus 200B, jeszcze niedawno temu, bo około półtora miesiąca temu kosztował w promocji Sklepu Nie Dla Idiotów (czyt. Media Markt) 111 zł. Cena kusząca, zwłaszcza, że z założenia miał służyć nie tyle do słuchania muzyki, co do przenoszenia niewielkich danych. Etap pośredni między wystawieniem pliku po http (dyskietkom już nie wierzę) a wypaleniem cd. 256 MB, czyli 245 MiB, dobrze spełnia swą rolę.

Po miesiącu użytkowania mogę już wyrazić swą opinię o tym sprzęcie. Konstrukcja jest raczej standardem – widziałem kilka zagranicznych playerów o tym samym wyglądzie i podobnych zdolnościach. Nie wiem jednak, kto pierwszy wdrożył tą technologię, przyznam się, że nie chciało mi się tego szukać.

Do jakości dźwięku raczej nie mogę się przyczepić. Zarówno odtwarzanego, jak i nagrywanego. W trybie zapisu nie ma automatycznej kompresji, przez co sama pamięć szybko się zapycha. Jest możliwość tworzenia plików .wav o niskiej, lub wysokiej jakości, jednak to odrobinę za mało, by nagrać coś większego, niż kilkuminutowe przemówienie.Dyktafon to wprawdzie tylko dodatek do odtwarzacza. Ze względu na dobrą jakość nagrań i tak dostaje u mnie plusa, chociaż małego. Testy przeprowadzone przeze mnie wykazały zadziwiający wynik – osiemdziesiąt minut nagrania w wysokiej jakości (a mamy do wyboru trzy tryby – wysoka jakość, niska jakość, nagrywanie głosu) zajmuje nieco ponad 25MB. Dzięki temu i dość dobrej jakości dźwięku, o której wspominałem, dyktafon dostaje dużego plusa.

Żałuję, że nie ma obsługi mpc (strona domowa kodeka Musepack) – zacny to standard, naprawdę, warto pokusić się o bliższe zapoznanie. Player odtwarza mp3/wma/wav, z czego dwa odpadają z oczywistych względów, co daje nam realnie jeden format muzyki. I nie pomoże tu możliwość wyświetlania tekstów piosenek w formacie LRC.

Wzmacniacz ma dość dużą moc wyjściową – spokojnie potrafi wysterować zwykłe słuchawki – nauszniki (nie mylić ze studyjnymi, jeszcze wiele im do tego brakuje). Wiedząc tyle, możemy podłączyć je do odtwarzacza – jednak już teraz bateria prosi nas, żebyśmy używali jej oszczędnie. Oczywiście zapomnieliśmy w kiosku kupić bliźniaczkę, a pech chciał, że akurat teraz temperatura spada do -15 stopni. Jest jednak wyjście! Podłączamy do usb (kabel w zestawie) i teraz możemy słuchać do woli, przy czym komputer stoi wolny. Posiadacze laptopowych maszyn do pisania wiedzą, że każdy procent użycia procesora i pamięci jest na wagę złota, a Foobar2000 zajmuje między 10% a 20%, zależnie od użytego kodeka.

Moja Mandriva nie radzi sobie zbytnio z kopiowaniem danych – często zdarza się jej zapisywać pliki na sobie. Nie wiem, czy to problem systemu, czy playera – a na Ubuntu nie sprawdzałem. Problem z zapisem plików leżał po mojej stronie, nie odmontowywałem playera poprawnie. Wyjaśnia to komentarz Paoola. Windows 2000 działa automatycznie, a do Windowsów 9x trzeba zainstalować sterowniki, które znajdują się na płycie dostępnej z pakietem – zajmują kilka MB.

Słuchawki są co najmniej dziwne. Nigdy nie wiem, z której strony jest lewa i prawa, ani jakim cudem to wszystko się znów zaplątało? Niestety, są też zbyt krótkie do czegokolwiek poza wpięciem odtwarzacza.

Do sterowania można się przyzwyczaić, ale gdybym nie zajrzał do instrukcji, w życiu bym nie pomyślał, że joya, z założenia przydatnego do przewijania piosenek, da się także wcisnąć. Pomysłowość ludzka nie zna granic.

Aha, zapomniałem dodać, że klapka od baterii czasami ma zwyczaj się wysuwać i gubić bez słowa.

TODO: Każdy, kto poznał płytę Hydra Head Nine – Kod, wie, że trzeba dobrze się przysłuchać, by znaleźć tam muzykę. Do sprawdzenia jest współbrzmienie tych dźwięków z tymi generowanymi przez miasto.

9 komentarzy
  1. Luty 5, 2006
  2. Luty 5, 2006
  3. Luty 5, 2006
  4. Luty 5, 2006
  5. Październik 18, 2006
  6. Październik 18, 2006
  7. Maj 27, 2007
  8. Czerwiec 27, 2007
  9. Czerwiec 27, 2007

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *