Smutno być samemu

Ten wpis jest częścią mojego starego bloga, prowadzonego w latach 2005-2007 pod adresem dragonee.jogger.pl. Został on zachowany w celach archiwizacyjnych i niekoniecznie reprezentuje moje bieżące stanowisko na dany temat.

No cóż, mija już drugi tydzień od momentu, w którym większość moich znajomych nie wiadomo czemu wyjechała masowo gdzieś poza kraj (w większości do Bułgarii). Do tego wyjechała również osoba bliska memu sercu (dla pełnej jasności powiem, że to głównie uczucie w jedną stronę, ale przyzwyczaiłem się już do tego ;]) i przykrzy mi się bez niej. Mam tylko nadzieję, że wróci szczęśliwa z tego wyjazdu.

Z rzeczy przyziemniejszych, przyjemniejszych i mniej romantycznych, to powiem, że moje nowe KDE wygląda lepiej niż wyglądało. Kernelów nie skompilowałem, bo wywalało błędy i tak z doskoku nie chce mi się do tego brać.

Jak ja dawno nie wychodziłem, ale dzisiaj trochę popracowałem „w polu”. Jak zwykle, gdy człowiek się troche zmęczy, to mu lepiej.

To już chyba ostatnie. Wkurza mnie bardzo obsługa w jednym ze sklepów komputerowych (nazwę pomińmy milczeniem). Nie dość, że jakieś dwa miesiące temu gość nie tylko zrobił mi skrętkę UTP w starym standarcie (dwie pary skrosowane), ale i po arabsku (od prawej do lewej), to teraz sprzedawca oczywiście zapomniał sprowadzić z hurtowni nargywarki NEC ND 3540, chociaż tydzień temu gadał, że ma być na koniec tygodnia. Teraz też ma być na koniec tygodnia. Następnym razem oleję cały ten sklep, problem w tym, że to najlepiej zaopatrzony, jaki znam. No, już mi lepiej. 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *